W poszukiwaniu siebie.

Przerażenie...

    Mówi do mnie "Kinga, coś mi się dzieje, coś mi się dzieje, nie wiem co..." Leże spokojnie na sofie w salonie, oglądam jakiś irytujący telewizyjny serial i nawet przez chwile nie spodziewam się tego co będzie dalej. Stoi przy zlewie, pali niby papierosa, nagle rzuca dwie tabletki do zlewu i zaczynają jej się trząś ręce, jestem przestraszona, wstaje, idę do kuchni, pytam "Co Ci jest?", ona nie reaguje, przytula się do mnie bardzo mocno i zaczyna się trans. Trzęsą jej się ręce, nogi, głowa, trzęsie się cała tak mocno, że trudno mi ustać, muszę podtrzymywać ją, ciągle powtarza jedne słowa "ja nie chce, nie chce, nie chce" i tak setki tysięcy razy, jest cała spocona, płacze, próbuje się opamiętać, widzę jak walczy, odrywa głowę od mojego ramienia, potrząsa ją by się uspokoić nie daje jednak rady, znów zaczyna płakać i trząś się i tak kilka razy. Stoimy tak w kuchni ponad 20 min, błaga mnie bym nigdzie nie dzwoniła, ale ze strachu o nią kręce do taty, proszę by przyjechał, mija nieubłagane 5 czy 10 min, przyjeżdża, a my nadal stoimy w tej samej pozie, w tym samym momencie, staram się ją zaprowadzić do łóżka, obmywam głowę zimną wodą, prowadzę do sypialni, kładę ją a sama kładę się obok, coś mamrocze, ja jej szeptem odpowiadam, kładzie się spać, po parunastu minutach zasypia z wycieńczenia...Wstaje, idę do kuchni, biorę połowę żółtej papryki, powstrzymuje łzy, idę, rozmawiam pare minut z tatą, żegnamy się, siedzę przed domem i myślę, chrupie mi w ustach papryka a ja nie wiem co przed chwilą przeżyłam, odganiam to wszystko, patrzę na moje umalowane paznokcie, zastanawiam się nad tym czy iść na rolki, odganiam wszystko to co zdarzyło się pare minut wcześniej, zjadam paprykę, idę do domu, pałętam się, nie wiem co ze sobą zrobić... Nie wiem jak pomóc mojej kochanej Mamie...
Limetka

Ktoś za mną chodzi, codziennie śledzi mnie.
We własnym domu już nieswojo czuje się, dobrze wiem.
Coś patrzy na mnie jak fanatyk z cienia drzew i sprawia,
że osiada we mnie lęk...

    Czy poznajesz mnie nazywam się twoja depresja,
    tak to właśnie ja, w zaklęciach przemieniam cie.
    Czy poznajesz mnie, nazywam się twoja depresja.
    Zapamiętaj mnie, poczujesz mnie jeszcze nieraz.

Czuje ją wszędzie, zagląda mi w myśli, budzi mnie przez sen.
Wszystko co w domu jest, wiruje i obce mi staje się.
Już nie rozumiem nic, nie słysze siebie, nie wiem też czego chce,
planuje uciec stąd gdy znów usłysze je.

    Czy poznajesz mnie, nazywam się twoja depresja,
    twoje własne ja i twój szalenstwa smak.
    Czy poznajesz mnie, nazywam się twoja depresja.
    Zapamiętaj mnie, poczujesz mnie jeszcze nieraz.

Nanananananananana nazywam się twoja depresja nananananana tak to właśnie ja nanananananananana